Ładowanie samochodów elektrycznych

Jako ludzie jesteśmy coraz bardziej świadomi znaczenia dbania o środowisko i naszą planetę. Im więcej informacji zbieramy na temat wpływu działania człowieka na Ziemię, tym bardziej staramy się świadomie użytkować zasobów naszej planety.

Co jak nie benzyna?

 

Od momentu wynalezienia nowoczesnego silnika spalinowego, przyzwyczajeni jesteśmy do benzyny, czy oleju napędowego. Wszystko co jeździ potrzebuje paliwa, a wyjazd na stację benzynową stał się elementem codzienności. Jednak w przeciągu ostatnich kilku lat pojawiła się rozsądna alternatywa i staje się coraz bardziej popularna.

Samochody elektryczne, bo o nich mowa, na dobre zadomowiły się na naszych ulicach. Popularne modele takie jak Tesla czy nowa Skoda Octavia przestały być symbolem ekstrawaganckiego stylu i stały się codziennym obrazem w każdym z dużych miast. Wraz ze wzrostem popularności takich samochodów pojawia się pytanie w jaki sposób utrzymać infrastrukturę potrzebą do obsługi tych aut i w jaki sposób je ładować?

 

Ładowanie samochodu elektrycznego

 

Na myśl o samochodach elektrycznych i problemach z jego ładowaniem większość ludzi ma przed oczami obrazek domku z garażem, z którego wychodzi kabel jak do zasilacza, który na noc podłączamy do swojego samochodu. Taki obrazek może bardzo filmowy, nie jest do końca jedyną możliwością. Jakie są inne?

 

Wymiana baterii

 

Pamiętacie co robiło się ze starymi radiami, kiedy przestawały grać? Najpewniej wyładowały się im baterie. Dawno temu, przed czasem akumulatorów, w momencie w którym urządzenia elektroniczne przestały działać nie szukaliśmy z paniką w oczach ładowarki a zwyczajnie szliśmy do szafki i braliśmy nowy zestaw baterii. Ta oldschoolowa praktyka sprawdza się również w wypadku samochodów.

 

I to w jaki sposób! Jest to najszybsza z możliwych opcji. W większości modeli samochodów elektrycznych włożenie nowej, naładowanej baterii nie trwa dłużej niż 2 minuty i samochód jest gotów do przejechania następnych setek kilometrów. W swojej ofercie to rozwiązanie posiada Tesla. Jednak jest to zdecydowanie opcja na sytuacje awaryjne.

 

Siła promieni słonecznych

 

Niezbyt popularne i na obecną chwilę powinniśmy traktować tą możliwość bardziej jak efekciarskie gadżeciarstwo. Zwłaszcza w Polsce, gdzie pogoda nigdy nas nie rozpieszczała. Szanse na to, że zostawiając samochód posiadający panele solarne na słońcu i naładujemy go do rozsądnego poziomu są w najbliższym czasie minimalne.

Starczy tylko przypomnieć, że Prius w wersji Plug-In, w którym oferowany jest właśnie dach z panelami fotowoltaicznymi, może dzięki energii słonecznej przejechać dziennie dodatkowe kilka kilometrów. Może to rozwiązanie nie zachwyca obecnie efektywnością, ale na pewno na fali popularności rozwiązań ekologicznych, będzie rozwijane.

 

Indukcja – ładowanie przez stanie

 

Kolejnym z nowatorskich rozwiązań jest ładowanie indukcyjne. Opcja, którą od lat straszą nas producenci telefonów komórkowych nie jest z kolei tak złym rozwiązaniem w wypadku samochodów. Najistotniejszym argumentem na minus w wypadku smartfonów jest to, że nie można ich używać w trakcie ładowania indukcyjnego. Jeśli chodzi o samochód taka obiekcja zwyczajnie przestaje mieć miejsca.

 

W idealnej sytuacji podjeżdżamy pod miejsce pracy czy galerię handlową i zwyczajnie parkujemy w wyznaczonym miejscu. Reszta dzieje się bez naszego udziału. Po prostu akumulator będzie się ładował do momentu, w którym nie odjedziemy a my nie będziemy musieli się przejmować tym, czy pamiętaliśmy o ładowaniu swojego elektryka.

 

Brzmi kosmicznie? Bo trochę tak jest. Na razie żadne miejsce na świecie nie ma odpowiednio przygotowanej infrastruktury do obsługi takich pojazdów. Również żaden z producentów nie ma w swojej masowej ofercie takiego rozwiązania. Ale pomarzyć można.

Dodaj komentarz